Wszystko o motywacji

Wszystko o motywacji


 



Dzisiaj temat motywacja. Jak ja to wszystko widzę... 

Instagram, zszywka, pinterest, Facebook, Google oj i wiele, wiele innych. Wysyp tego w ostatnim czasie. Wszędzie super zdjęcia pięknych kobiet. Oglądałam je codziennie i zazdrościłam, że ja też tak chce wyglądać. I tak każdego dnia... I popadłam w błędne kolo.





Owszem można tak się zmotywować no, ale ileż można. Przez samo oglądanie człowiek nie schudnie. Przez pisanie pod każdym zdjęciem komentarza z pytanie, jak to zrobiłaś też nic nie da, bo każdy ma swój indywidualny plan i potrzeby.

A więc Kochani, można oglądać i się motywować, ale trzeba się tez i opanować. Przez oglądanie zdjęć motywacyjnych nic się samo nie zrobi. Zamiast marnować czas na kompie czy telefonie oglądając fotki przez ten czas można było poćwiczyć, ugotować obiad czy zrelaksować się przed kolejnymi ćwiczeniami albo poszukać fajnych przepisów na jutrzejszy obiad.

Wg mnie takie zdjęcia motywacyjne aż tak nie działają, a bardziej pogarszają sytuacje. Dlaczego? Bo patrzymy na zdjęcie, potem na siebie i zaczynamy się dołować, a nie motywować.

Dlatego kop w tyłek dla każdego na ogarniecie się i wstanie od tego komputera czy telefonu.

Życie jest zbyt piękne, aby marnować je na pierdoły.



Dieta - jak bardzo jest ważna ?

Dieta - jak bardzo jest ważna ?








Każdy, kto zaczyna się odchudzać ma dwa pytania: co ćwiczyć i co jeść ?


Do ćwiczeń jeszcze wrócimy.

Dzisiaj coś o diecie.

Wiele razy się słyszy, że dieta to 80%, a ćwiczenia to 20% sukcesu do wymarzonej sylwetki.
I Muszę się z tym zgodzić. Nie ma odchudzania bez diety.

Przerabiałam to niestety. Ćwiczyłam bardzo ostro, ale nie trzymałam diety. Słodycze, smażone, fast foody to stale znajdowało się u mnie w diecie nie wspominając już o moich ulubionych chipsach z biedry...

Ćwiczyłam jak szalona, no ale niestety po 3 miesiącach ćwiczeń i braku diety efekty były mizerne.

Dlatego, jeśli chcesz zacząć walkę o sylwetkę Slim musisz zacząć nie od ćwiczeń, ale od unormowania Twojej diety.  
Przeproszenia się z warzywami i owocami. 
Pożegnania ze słodyczami i fast foodami, kolorowanymi napojami  
Przeproszenia z wodą niegazowaną.

Zacznij od tego, a potem od treningów. Musisz wyrobić sobie nawyk zdrowego stylu życia, zdrowego jedzenia. Jedzenie musi być przyjemnością. Poszperaj w necie za przepisami, zaglądaj na bloga po inspiracje, poeksperymentuj w kuchni.

Jeśli jesteś już przeproszona i zakochana w zdrowej kuchni zacznij myśleć o treningach.

A jak to było u mnie ?

Tym razem nie mam maga napinki, że już do lata muszę być Slim. (Jak przedłuży się do  roku , nie będę płakać. )  Rzucam wszystko niezdrowe i zaczynam ostro ćwiczyć. Takie podejście gwarantuje porażkę już na starcie.

Ja zaczęłam od zmiany kuchni. Pożegnania się z tymi moimi niezdrowymi smakołykami i poszukania zdrowych zamienników.

Polubienie, pokochanie i przyzwyczajenie do takiego odżywiania zajęło mi 2 miesiące. Nie ćwiczyłam nic, tylko chodziłam na spacery. Bez napiny. Wszystko powoli.

A jak to wygląda teraz ?

Nadal jem zdrowo , czasem pozwalam sobie na coś niezdrowego. Ale to bardzo rzadko, gdyż nie potrzebuje tego już i wiesz co? Daje rade. Do tego doszły ćwiczenia i jestem szczęśliwa.  Zaczęłam zmianę w przemyślany sposób.

A Ty jaki masz plan ?
 

Od czego zacząć ?

Od czego zacząć ?





Od czego zacząć. W sumie powinnam napisać, od czego Ja zaczęłam...
Trzeba mieć motywacje, plan działania i silna wole. Bez tego nic się nie uda.



- motywacja. U mnie to wreszcie nie wstydzić się na plaży rozebrać. Może to i śmieszne, ale po ostatnich wakacjach we Francji bardzo mnie to zmotywowało, aby zawalczyć o siebie. Oj nie chce nawet już myśleć jak bardzo się wstydziłam. Dlatego wreszcie powiedziałam dość.

- Kolejna motywacja to ubrania. Chciałam wreszcie założyć normalne spodenki i mini spódniczki w te upalne dni, a nie chować się pod długimi spodniami, spodenkami 3/4 czy legginsami. Żeby wreszcie moje nogi nie ocierały się o siebie. Sadze, że wiele z Was ma ten sam problem.

- plan działania. Bez niego nic się nie uda. Spontany są fajne, ale nie tym razem. Trzeba mieć plan związany z jedzeniem, ćwiczeniami, regeneracja. Jaki to plan? O tym na bieżąco będzie tutaj na blogu.

- no i ostatnia rzecz. Silna wola. To chyba najważniejszą rzecz. Bez tego powyższe rzeczy w ogóle nie istnieją. Silna wola jest najważniejszą. Z drugiej strony te wszystkie 3 rzeczy są ze sobą powiązane. Każda musi istnieć, aby wszystko się udało. Trzeba wziąć się w garść. Otrzepać z tych wszystkich niepowodzeń i nie myśleć o tym. Wziąć się w kupę raz a porządnie. Tak teraz, a nie od poniedziałku, od jutra, od pierwszego, od przyszłego roku.


Damy rade ? Ja dam, a Ty ?
Photo mix BeSlim

Photo mix BeSlim












Mój nowy zakup. Bluza jest superowa. Chciałam coś oryginalnego i luzackiego.


  

Bluza do kupienia  - TUTAJ -



A taki ostatnio chlebek upiekłam :)







Pewnie będą pytania z jakiej mąki. A wiec, powyższy chlebek był zrobiony z tej oto mąki:

Wreszcie zakupiony. Wersja mini , ale nosiłam się z zakupem chyba z pół roku. 
Wczoraj sprawiłam sobie prezencik na mikołaja już :)



A oto kultowy już róż z Natural Collection Peach melba też musiałam kupić.


Ostatnio nałogowo pije tylko tą herbatkę. Ma aż  60% owoców , a nie 1% czy 13% jak to często się zdarza.

Zaczęła się zima... Pierwszy śnieg...



Miłego weekendu Kochani.

Złota siódemka do bycia Fit

Złota siódemka do bycia Fit










 Czy wiesz jak zostać SLIM ? Jeśli nie, musisz koniecznie przeczytać ten post !



 Dla przypomnienia poprzednie punkty znajdziecie : - TUTAJ - i - TUTAJ -

15. Kup sobie jakiś fajny sportowy strój. Fajnie jest poćwiczyć w czymś fajnym. Za każdym razem, gdy będziesz na niego patrzeć od razu zachce nam się lecieć poćwiczyć.

16. Wreszcie dotarliśmy do ważnego punktu. Chyba najważniejszego. Bądź sobą !!!

17. Znajdź swoja motywacje. Każdy musi mieć motywacje, aby nie opadł z sił. Może to być zdjęcie wymarzonej sylwetki, może to być motywacja, aby w wakacje wreszcie nie wstydzić się na plaży, za małe spodnie, w które chcemy się wcisnąć, czy spojrzenie męża / chłopaka / dziewczyny/ koleżanek :) Wszystko może być motywacją.

18. Optymizm. Trzeba od początku nastawić się optymistycznie, aby praca była skuteczna. Marudzenie, że za ciężko, że za długo, że za nudno może doprowadzić to falstartu. Trzeba myśleć pozytywnie i dać sobie szanse. Nie przytyło się w jeden dzień i nie schudnie się w jeden dzień. Musisz mieć tego świadomość.

19. Cierpliwość. Ten punkt wiąże się z powyższym. Tak jak pisałam wyżej nie da się osiągnąć wymarzonego ciała w jeden dzień. Trzeba mieć dużo cierpliwości i być tego świadomym, że może nas czekać kilka miesięcy ciężkiej pracy, aby nasze marzenie się spełniło. Jeśli nie umiesz sobie tego wyobrazić po prostu jeszcze nie jesteś gotowa.

20. Musisz przeprosić się z warzywami. Owoce tez są ważne, ale warzywa są najważniejsze. 21. Ćwicz przy ulubionej muzyce. Mnie muzyka dodaje skrzydeł, energii i motywacji, aby skończyć trening do końca.

Powodzenia i daj znać jak Ci idzie i co chciała byś / chciał byś dodać do tych punktów, a chętnie zaktualizuje listę o kolejne punkty z informacja, że to od Ciebie.






Skutki picia duzej ilości wody

Skutki picia duzej ilości wody



Tak, tak brzmi dziwnie, ale dobrze czytacie. Są skutki uboczne picia za dużej ilości wody dziennie. Musisz wiedzieć koniecznie , o co chodzi.
 


Nie ważne, czy pijemy wodę, soki, herbaty czy inne napoje najważniejsze jest to,  żeby regularnie przyjmować płyny, w ciągu całego dnia. Należy przyjmować od 6-8 szklanek dziennie, jeśli intensywnie ćwiczysz i się pocisz to troszkę więcej.




Czy wiesz co to jest  Hiponatremia ?

To najbezpieczniejszy skutek nadmiernej ilości wody jaka wypijemy.

Jeśli ćwiczysz około 3,5 godziny ciągiem  i wypijasz więcej  niż około 1 litra płynu na jedna godzinę to możne dojść do drastycznego spadku zawartości sodu w Twoim ciele, a to może spowodować niestety śmierć.


Objawy  Hiponatremia to :

- puchnięcie rak - ale takie wyraźne puchniecie. Masz wrażenie ze Twoje dłonie podwoiły objętość.
 - skurcze nóg,
- wyraźna utrata koncentracji,
- biegunka albo wymioty,

Jeśli ćwiczysz dłużej niż 3,5 godziny i doświadczysz jakiegokolwiek z tym objawów natychmiast zgłoś się do szpitala !!!


Higiena na siłowni

Higiena na siłowni





Ciągle czytamy wiadomości, artykuły na temat treningów, diet, siłowni. A Ty wiesz jak zachować higienie na siłowni?





1) Nigdy nie choć po siłowni na bosaka !!! Wiele osób korzysta z siłowni każdego dnia, niektóre są czynne nawet 24 godziny na dobę. Zarazki i bakterie w takich siłowniach są wszędzie. Zawsze zabieraj obuwie zmienne, a pod prysznic obowiązkowo klapki.

2) Zawsze mam przy sobie antybakteryjny żel do dezynfekcji. Dezynfekcja sprzętu, który dotykamy oraz dezynfekcja rąk to podstawa. Może i wygląda to głupio, ale dzięki temu mam pewności, że nie stykam się z zarazkami i osoba, która będzie ćwiczyć po mnie, będzie miała czysty i bezpieczny sprzęt. To taka reakcja łańcuchowa, jeśli Ty zdezynfekujesz i każda kolejna osoba po sobie-będzie czysto ;)

3) Nie dotykaj twarzy spoconymi, mokrymi rękami. Spocone dłonie to siedlisko drobnoustrojów i zarazków. Jeśli już musisz dotknąć twarzy użyj do tego swojego, prywatnego ręcznika.

4) Nie dziel się woda. Miej zawsze swoja butelkę. A jeśli ktoś już chce Twojej wody poproś o szklankę albo plastikowy kubek, albo po prostu przelej wodę do butelki osoby, która prosi o wodę.

5) Miej 2 ręczniki zawsze w swojej torbie na siłownie. Jedna z zasad korzystania z siłowni mówi, aby rozkładać własny ręcznik na ławeczkach, sprzętach itp. które używamy. Drugi ręcznik będzie nam potrzebny pod prysznic. Nigdy nie używaj jednego ręcznika do ćwiczeń i pod prysznic.

6) Jeśli zabierasz na siłownię albo fitness, albo gdziekolwiek indziej swoja mate do ćwiczeń to postaraj się po każdym razie zdezynfekować i umyj ja.

7) Zawsze po treningu skorzystaj z prysznica. Porządnie wyszoruj swoje ciało z toksyn i brudu, które wypociłaś.

8) Po treningu wkładaj swój strój treningowy oraz buty do osobnego worka w torbie i wyjmuj je od razu po przyjściu do domu. Buty wietrzymy, spryskujemy przeciwgrzybicznym sprayem. gdyż grzybica stop to poważny problem u sportowców.

A Wy jak dbacie o swoja higienę osobista podczas treningu ?

Higiena osobista to podstawa zadbaj o nią już dziś !!! :)


Kolejne 7 punktów do bycia Fit

Kolejne 7 punktów do bycia Fit








Dla przypomnienia pierwsze 7 punktów można przeczytać  - TUTAJ -



 

8. A bo mówią, żeby jeść tyle i tyle gramów tego i tego. Ważenie, liczenie, pilnowanie to dopiero jest udręka. Wywal kuchenną wagę. Patrz punkt 7. Ma być przyjemność.

9. Miej swoje pasje. Niech odchudzanie, ćwiczenia, jedzenie nie zajmuje Ci wolnego czasu. Musisz zająć się czymś innym tak, aby dojść do wymarzonej formy. Dlaczego? Ano dlatego, że jak będziesz myśleć, analizować, planować cały dzień to efekt jojo i zniechęcenie murowane. To wszystko to ma być przyjemność. Masz inne pasje? Super, skup się na nich treningi i zdrowe jedzenie ma być dodatkiem do tego. Nie masz pasji-znajdź ją.

10. Nie kupuj kolejnych poradników jak zdrowo jeść, jak ćwiczyć, o dietach cud czy kolejnej książki kucharskiej z kolejnymi miliona przepisami, bo i tak nie będziesz z nich korzystać. Spędź w księgarni nawet cały dzień, ale jak już musisz kup max 2, z których wiesz, że będziesz korzystać na pewno. Po co wydawać pieniążki na kolejną książkę, która będzie kurzyć się na kuchennej półce. Znam to z autopsji. Książek kucharskich to ja mam chyba z 50 a korzystam z max 3.

A jeśli chodzi o poradniki. Między innymi dlatego powstał blog, aby pomóc Ci we wszystkim wiec kupowanie kolejnego poradnika jest zbędne. Zachęcam zaglądać tutaj codziennie. To nic nie kosztuje.

11. Pamiętaj żyjesz, aby żyć i świetnie się czuć, a nie żyjesz, aby jeść. Jedzenie to dodatek, aby być zdrowym, mieć energie i lepiej się czuć. Nie jesteś psem wiec nie nagradzaj się jedzeniem !!!

Wiem pisałam o cheat meal, ale to nie jest nagroda. Po prostu dzień, w którym jesz co chcesz. O nagradzanie chodziło mi o to, że po ćwiczeniach nie mówisz:'' no to poćwiczyłam to mogę sobie coś zjeść, bo wyjdzie na zero" to tak nie działa. Uwierz przerabiałam to.

12. Wszyscy jedzą owsiankę, granole itp na śniadanie to ja też niestety. A kto Ci tak powiedział, że musisz? Nie lubisz to nie jedz. Ja próbowałam z 10 razy jeść owsiankę i nic z tego. Po prostu nie przechodzi mi przez gardło. Nie lubię i jeść jej nie będę. Owszem jak nawale pełno owoców to zjem, ale to nie o to chodzi. Wiec pamiętaj jedz to, co lubisz, co sprawia Ci przyjemność . Nie zmuszaj się do czegoś, czego nie lubisz.

13. Nie dałam rady... no cóż, różnie w życiu bywa. Z powodów osobistych, zawodowych, albo po prostu za słaba silna wola. Zdarza się, każdy jest człowiekiem, a nie robotem . Po prostu przerwij wszystko. Odpocznij , przemysł wszystko, daj sobie czas. Nie musi być to już teraz. To tak jak zrzucaniem nałogów. Nie uda się raz, ale za kolejnym możne być już lepiej.

14. Daj sobie czas. Nie oczekuj , że w ciągu tygodnia będziesz mieć sylwetkę marzeń. Nie przytyłaś tyle ile chcesz zrzucić w ciągu jednego dnia. Tak samo nie schudniesz tyle w ciągu kilku dni. To może trwać kilka miesięcy, a nawet rok. Dlatego silna wola, motywacja to podstawa wszystkiego.







7 punktów do bycia Fit

7 punktów do bycia Fit







Łatwo powiedzieć temu, co figurę ma jak zapałka. Wiem, wiem tak naprawdę trudno wziąć się za siebie.

Dzisiaj pierwsze 7 ważnych punktów w kolejnych dniach będzie kolejne 7.

Wydrukuj i zapamiętaj.

1. Nie wyznaczaj sobie terminu. Od poniedziałku, od przyszłego tygodnia, on następnego miesiąca od nowego roku. Nie ma konkretnego terminu. Nie musi to być okrągła data. Ja pewnego dnia wstałam rano z łóżka i powiedziałam sobie, że to dziś. Nie była to okrągła cyfra, czy wyczekiwana data. Po prostu zwykły dzień.

2. Nie ogłaszaj wszystkim wokoło, że to już dziś. Dlaczego ? Dlatego,że nie tylko Ty będziesz oczekiwać efektów, ale też i inne osoby. A co jeśli okaże się , że nie dasz rady? Nie dość, że będzie Ci przykro, to jeszcze będziesz musiała się wszystkim tłumaczyć.

3. Zacznij od picia większej ilość wody .

4. Słodycze. Wiem, wiem jest ciężko, bo już sama nauka picia wody jest ciężka, a tu jeszcze słodycze. Wiem słodycze to największy wróg. To tylko cukry, puste kalorie , które nic nie dają, a jeszcze bardziej pogarszają.

5. Fast food. Wiem, to chyba najgorsza rzecz. Pizza, kebab mniam, jakie to pyszne no ale co z tego, jeśli po tym tyłek rośnie i na pewno nie będziemy ładnie wyglądać w bikini w wakacje.

Trzeba wyeliminować niestety.

6. Wreszcie coś optymistycznego. Ja na to mówię dzień relaksu. Tzn. nie ćwiczymy i jemy. Raz na miesiąc, nie częściej pozwalamy sobie na coś dobrego. Żeby nie szaleć i nie jeść cały dzień tych niezdrowych dan tylko pozwolić sobie, na coś jednego, konkretnego. Najlepiej zdecydować się na to, co w porze lunchu albo obiadu. Nie radze na śniadanie i kolacje. A co to może być. Tak możesz iść do Maka, do pizzeri, wypić shake tego kalorycznego najlepszego, zjeść 3 gałki lodów czy wypić litr coli. Twój wybór co wybierzesz.

7. Nie ćwicz tego, czego nie lubisz. Skoro jakieś ćwiczenie Cię denerwuje, pod nosem przeklinasz. Zmień trening. Zmiana stylu życia ma być przyjemnością, a nie katorga, dzięki temu dasz rade i nie poddasz się szybko.




Walka ze słodyczami

Walka ze słodyczami







Chyba każdy z nas przechodził etap zakochania się słodyczami. Nie ukrywam i Ja miałam z nimi problem.

Aby nasza miłość nie trwała wiecznie (do tych słodyczy ) mam 7 sprawdzonych sposobów walki z nimi.

1) Nie gromadź zapasów słodyczy w domu.

Niestety mój facet uwielbia słodycze - on ma to szczęście, że nie tyje po nich.

Wiec zawsze muszą być jakiejś ciastka w naszym wielkim słoiku...

No cóż, jeśli ktoś ma też taki magiczny słoik to trochę mamy problem. Radze sobie z nim tak, że u mnie stoi za pojemnikiem z herbatą, wiec aż tak bardzo go nie widzę.

Bo gdy się nie widzi to się nie chce - to taka moja teoria.

Gdy jesteśmy w sklepie, nie kupujmy tony słodyczy.

U mnie wymówka była taka, bo to dla gości. Czym ich poczęstujemy jak wpadną?

No i zawsze były ciastka w domu. Dla gości mogą być też różne inne przekąski niż ciastka.


2) Gdy już nas tak najdzie mega ochota. Świerzbi nas ogromnie i nie daje spokoju...
Zjedzmy jakiś owoc. On też ma w sobie cukier, ale ten naturalny, a nie sztuczny. Wiec lepiej przyswajalny dla organizmu.

Ja np. Lubię robić smoothie, przeróżne, codziennie inne. Cała szklanka zaspokaja mój głód słodyczowy.

No ale są też pewnie takie osoby co nie za bardzo dadzą rade z owocami i im się dalej chce tej czekolady. No to już w ostateczności, ale naprawdę w ostateczności 3 kostki GORZKIEJ, nie mlecznej, toffi, z owocami, kokosami i różnymi innymi smakowitymi dodatkami. TYLKO zwykła gorzka czekolada i nie więcej niż 3 kostki powinna załatwić sprawę.

Albo szklanka kakao, ale tego prawdziwego, a nie rozpuszczalnego.

3) Wybierajmy do naszej diety produkty nisko glikemiczne.

Dzięki, którym nie mamy aż takiej ogromnej ochoty na słodycze.

4) Woda

Zanim otworze lodówkę, pije dużą szklankę wody. Poczekam chwile i wtedy z pełnym żołądkiem otwieram lodówkę i wyciągam cos do jedzenia.


5) Metoda małych kroczków.

Zwalczanie nałogów, wyeliminowanie ich z naszego życia jest trudne. Wiem o tym z własnego doświadczenia, bo miałam ich kilka.

Zasada małych kroków pomaga w pozbyciu się tych złych nałogów.

Sama wiem, że rzucanie czegoś tak z dnia na dzień nie daje żadnych rezultatów tylko jeszcze pogarsza sytuacje.

Polecam rzucanie w tym przypadku słodyczy od tego, aby np. jeść ich mniej, o polowe niż jemy je normalnie. Za kilka dni zmniejszyć tą porcje znowu. Potem zastąpić je innym zdrowszymi produktami, a po pewnym czasie zobaczymy, że faktycznie już tych słodyczy nie potrzebujemy.

Rzucanie całkowite z dnia na dzień jest trudne, ale jeśli będziesz robić to małymi krokami to jestem pewna, że Ci się uda.

6) Nagradzanie.

Wiem, że nagradzanie jest super. Zrobić coś, a potem dostać nagrodę.

Zapamiętaj: " NIE JESTEŚ PSEM, ŻEBY NAGRADZAĆ SIĘ JEDZENIEM" jak zobaczyłam ten tekst gdzieś w internecie bardzo zapadł mi w pamięci.

7) Najważniejsza zasada

Nie od jutra, nie od poniedziałku, nie od przyszłego miesiąca, nie od nowego roku!!

Tylko od TERAZ zacznij walkę. Odkładanie na później nie jest dobre.

I taki dodatkowy mały punkcik

8) Zrozumienie

Musisz zrozumieć, że jedzenie słodyczy nic nie daje. To tylko chwilowa przyjemność, która posiada puste kalorie i nic więcej. A tylko pogarsza sytuacje. Gdy teraz spróbuje jakiś słodyczy czuje po prostu, że jem sam cukier.

A ty jak radzisz sobie z walka ze słodyczami ??


Weekend

Weekend



A Ty jak masz zamiar spędzić weekend? Na sportowo czy leniwie ??
Miłego weekendu Kochani, ja wybieram na sportowo i rodzinnie :)




Nauka picia wody

Nauka picia wody



Oj ciężko ze mną było jeśli chodzi o ilość wypijanej dziennie wody. Znalazłam kilka sposobów dzięki, którym udało mi się wreszcie pić te minimum 2 litry wody dziennie.

1) Najlepiej pić w czymś wypasionym, fajnym.

Nie potrafiłam wypić wody w zwykłym kubku czy szklance.

Zamieniłam te powyższe na kieliszek po winie, który ma u mnie z 300 ml, czyli więcej niż szklanka.

Dzisiaj mam z 3 wysokie szklanki + oczywiście mój kieliszek z wina, w których mogę i umiem pic wody i smakuje mi ona.

2) Dzbanek + szklanka

Mieszkam w domu z sypialnia na 2 pietrze i kuchnia na parterze.

To duże utrudnienie dla picia wody. Gdyż nie chce mi się schodzić bez przerwy na dół po wodę.

W UK można pić normalnie wodę z kranu, jest smaczna i miękka, bez kamienia. Wiem sama sprawdzałam, wiec bez obaw kupowanie wody butelkowanej mnie nie dotyczy.

Wracając do tematu dzbanuszki, dzbanki, dzbaneczki koło łóżka, na stoliku, parapecie. Tam gdzie pasuje .Postawić koło niego szklankę ( oczywiście jedna z tych ulubionych) i zestaw gotowy. Gdy wstaje ( mam taki zestaw na parapecie) rzuca mi się w oczy i po prostu zachciewa mi się pić. Nie muszę nigdzie schodzic, bo mam pod ręką wodę w dzbanku.

To samo można zrobić z woda butelkowana zamiast dzbanka.

3) Woda wszędzie

Gdy wychodzę na dwór koniecznie w plecaku czy torebce mała woda musi być.

Nie brać 1,5 l, bo to nas zmęczy. Za ciężkie do noszenia.

Ja postawiłam na mała butelkę 0,5 l albo 1 l która mi nie ciąży w plecaku.

4) Smakuj.

Na rynku jest masa wód. Gazowane, nie gazowane, lekko mineralizowane, smakowe itp.

Po prostu za każdym razem, gdy robisz większe zakupy weź kilka różnych firm i poprobuj, która woda najbardziej Ci smakuje. Sama byłam zdziwiona. Dla mnie kiedyś- woda to woda smakuje tak samo. Ale nie, nie. Mimo iż większą część wody pije z kranu, to czasami kupuje moją ulubiona butelkowana. Przetestowałam sama na sobie kilka rodzai i wiem, która najbardziej mi smakuje.

Gdy polubisz smak swojej wody. Chętniej będziesz po nią sięgać.

5) Alternatywa

Alternatywa dla tych, co nie lubią zwyklej wody, jest woda smakowa. Ale nie ta kupowana tylko zrobiona samemu.

Ja zaczynałam od wody z cytryna.  Orzeźwiająca bardzo. Zamiast cytryny można dać różne inne owoce.

Zdrowo, no i takie wody tez lepiej wchodzą.



A Wy macie jakieś swoje techniki?


chleb przepis BeSlim

chleb przepis BeSlim









Jeśli chcesz domowy, pyszny chlebek każdego dnia u siebie w domu to koniecznie musisz zobaczyć mój przepis.



Ostatnio po wrzuceniu zdjęcia mojego chlebka dostałam dużo mail z zapytaniem jak go zrobić.

Dlatego dzisiaj post o moim chlebie.


Dlaczego piekę chleb? Gdyż wiem co w nim jest, robi się sam, jest tańszy i co za radość jest gdy się udaje.

Chleb obecnie, który stale u mnie gości jest chlebem który sam się robi. Potrzeba czasu bo aż 15 godzin ale jest wart zachodu.

Składniki: ( ja robię zawsze z podwójnej porcji, żeby był większy i na dłużej)

- 3 szklanki maki pszennej chlebowej
- 320 ml wody
- 1/4 łyżeczki suchych drożdży
- 1 1/4 łyżeczki soli

Wszystkie składniki dajemy do dużej miski i albo ręka albo drewniana łyżka wszystko mieszamy przez około 20-30 sekund. Mieszamy, a nie zagniatamy. Po wymieszaniu ciasto jest płynne, nie jest zbite to idealna konsystencja. Przykrywamy miskę i odstawiamy w suche i cieple miejsce, ale nie w słoneczne. Czekamy 12 godzin jak ciasto samo urośnie. Jeśli robisz z podwójnej porcji tak jak ja to naprawdę radze mieć ogromna miskę, bo ciasto bardzo rośnie.

Po 12 godzinach oprószamy blat mąką i wykładamy ciasto na blat ( uwaga jest wodniste) podsypujemy odrobina mąki żeby się nie kleiło i spłaszczamy.  Potem ciasto składamy jak kopertę 2 razy, aby je odgazować i potem formujemy ładnie kształt. Na  bawełniana dużą kuchenna ścierkę dajemy dużą ilość mąki, na to nasze ciasto chlebowe, obsypujemy je dużą ilością mąki i przykrywamy druga ścierką . Pod przykryciem będzie leżeć około 2 godziny. Ursonie więcej niż 2 razy. 
 Żeby chleb się udał musicie posiadać naczynie żeliwne. Może być okrągłe , owalne, kwadratowe itp ale musi być żeliwne. Ja mam owalne.

 30 min przed pieczeniem wstawiamy takie naczynie do piekarnia z pokrywką  i je nagrzewamy. Najlepiej temperatura 250 stopni, ja mam tylko 200 stopni, ale też daje rade.  Gdy naczynie jest nagrzane ostrożnie wyciągamy i szybkim ruchem przekładamy nasz chleb do garnka.( Dlaczego szybko ? Ponieważ ciasto jest wodniste i możne się rozlać w dłoniach. ) , przykrywamy przykrywka i pieczemy 30-45 min z przykrywka i 15-20 min bez przykrycia. Koniec. Wyciągamy chlebek i studzimy na kracie, chleb ma gruba skórę. Świeży kilka dni:)

Photo mix BeSlim

Photo mix BeSlim







Jeszcze raz wszystkiego Naj naj z okazji Dnia matki.

 Znowu kolejne pędzelki . To już chyba jakiś nałóg :)
Do kupienia - TUTAJ -



Zaczęłam piec chleby, bo przestały nam smakować te ze sklepu

Moja tegoroczna miejscówka w ogrodzie prezentuje się tak :)

Warzywka rosną :)
 Kolejny wypiek: bułeczki z grzybami i kapusta kiszona


 Najnowsze odkrycie. Najlepsze chusteczki do demakijażu. Polecam


Copyright © 2014 BeSlim , Blogger