Sushi i te sprawy.

                                                              



Nie lubię jak coś mnie stopuje. Nie lubię czekać, jestem strasznie niecierpliwa.

Dojrzałam do decyzji, że czas zrobić wreszcie swoje własne sushi.

Naczytałam się, naoglądałam co i jak. Wszystko już wiem.
Nori, mata, ryż, wasabi, ryba itp

Kiedyś próbowałam sushi, ale nie za bardzo mi podeszło. Coś było z rybą ?

Walentynki, ok zrobię dla nas. Będzie miło.... no właśnie było miło, ale bez sushi...

Dziś mija kolejny tydzień, gdzie nie mogę dostać podstawowych składników. Sklepy online oferują składniki, o dziwo obecnie na promocji. I CO ? zakładam konto, żeby mieć dostawę do domu, albo od biedy odbiór osobisty. Zadowolona klikam w produkt z super ceną i co ja widzę: produkt niedostępny. Noo co jest ? Chcesz kupić, nie ma, a na stronie po wylogowaniu jest...  Ok wkurzona popylam z samego rana do owego sklepu: NIE MA stacjonarnie. Chcesz jechać do innego sklepu, pada, wieje, brak busa, za daleko. No nie da rady.

Chyba to sushi jest mi nie po drodze... A brakuje mi wasabi,maty, ryżu i nori.

No cóż w weekend pojedziemy do innego sklepu,większego, gdzieś dalej. Może tam już będzie się dało kupić wszystko, ale niespodzianki już nie będzie. Zobaczy przecież co kupuję...

No cóż... nikt nie mówił, że zawsze będzie kolorowo.


Jeśli też masz problem ze znalezieniem składników to poleca zamawiać przez neta. 

Nori np tutaj można dostać.










2 komentarze:

  1. znam ten ból doskonale. Tez jestem z tych co nie umieja czekac. Jestem wtedy tak nerwowa, że bez kija nie podchodź. haha daj znac cy w koncu kupiłas wszystko. Ja Kocham suszi. A jedzenie z kimś, jest tak podniecajace, że seks murowany po tym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam, kupiłam. Niestety tak jak myślałam. Norii dalej nie pachnie cla mnie dobrze.

      Usuń

Dziekuję za komentarz i zapraszam ponownie. BeSlim

Copyright © 2014 BeSlim , Blogger